Szablon stworzony przez Arianę dla Wioski Szablonów na podstawie szablonu Rewelacja. | X

środa, 19 kwietnia 2017

"Nie wiem kim jestem a muszę decydować kim będę."


Son Taemin 


♥ Vd ♥ 20 lat ♥ 183 cm ♥ 13 września ♥ Fakultet z rapu i wokalu ♥ Własne mieszkanie

 ♥ Egoista ♥ Buntownik ♥ Łatwo go sprowokować ♥ Dupek bez serca ♥ Bezczelny ♥ Arogancki ♥ Zazdrośnik ♥ Raczej samotnik ♥ Nie lubi mówić o swojej przeszłości ♥ Kwadratowy uśmiech ♥ Dużo biega i ćwiczy ♥ Koszykówka to jego pierwsza i jedyna miłość ♥ 178 cm ♥ Tańczył każdy rodzaj tańca ♥ Zawsze marzył o studiowaniu techniki ♥ Sam tworzy zdalnie sterowane, zabawkowe autka ♥ Nienawidzi gdy ktoś dotyka jego rzeczy ♥ 10 lat w Japoni 10 w Korei ♥ Rodzice nie dawali sobie z nim rady ♥ Geniusz matematyczny (tak naprawdę tylko z tego przedmiotu daje sobie rade) ♥ "Kochać można każdego, lecz nie każdy na to zasługuje." ♥ 





 - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
Hejooo ^^
Witam was z moim Taetae ^^
Zapraszam do wątków! ^^

25 komentarzy:

  1. [ Dzień dobry~ Postać powiem, że mi do gustu bardzo przypadła, choć Jae pewnie ciut mniej :'v
    Życzę sporo weny i ciekawych wątków no i zawsze zapraszam do mojego sunshine cx ]

    Jae

    OdpowiedzUsuń
  2. [Cześć, cześć! Super, że mamy tu nową postać <3 Życzę jak najwięcej weny i abyś jak najdłużej tu została!
    A co do wątku to zapraszam do mojej Bobi^^ Tyle, że nie wiem czy z tej znajomości wyjdzie coś dobrego :/ Ale zawsze można kombinować XD]

    Bona

    OdpowiedzUsuń
  3. [ Mi pasuje c: Pomysły mi najczęściej w trakcie dopiero jakieś napływają xd
    Tylko jakbym miała zacząć, to dopiero wieczorem, bo inne obowiązki mnie jeszcze wzywają :'D ]

    Jae

    OdpowiedzUsuń
  4. [OMG OMG OMG <3 Chcę się z nim zaprzyjaźnić i to bardzo <3 Już go kocham <3 ]

    Suga <3

    OdpowiedzUsuń
  5. [ Heeeej ^^ Fajne, że ostatnio zwiększył się tutaj ruch, bo już traciłam chęci, szczerze powiem ;; Omgg jakoś nie umiem sobie takiego Tae wyobrazić xD Dla mnie to zawsze bd dziwak, który odstaje od reszty xDDDD
    Hym, wątku z Maxem nie zaproponuje, bo panowie są bardzo podobni, a wiadomo, że takie charaktery się gryzą, więc może coś z Kookiem? ]

    Admin, Kookie, Max

    OdpowiedzUsuń
  6. [Kurczę, trudno mi coś między nimi wymyślić... Może Taemin i Bona będą sąsiadami? Ale nie mam pomysłu jak mogłybyśmy to jakoś rozkręcić... Może Bona będzie za głośno śpiewała i Tae będzie to bardzo przeszkadzać? O! Albo Bobi zatrzasną się drzwi do mieszkania i nie będzie mogła się do niego dostać, a Taemin akurat usłyszy ją na klatce schodowej i jej wyjątkowo pomoże? Nieee wieeeem TT Nic mi ostatnio nie siedzi w tej głowie... Może ty masz jakieś pomysły?]

    Bona

    OdpowiedzUsuń
  7. [Okej! Jeszcze w trakcie może wpadniemy na coś ciekawego, więc będziemy się konsultować jak coś :D
    W sumie mogę zacząć, jeżeli nie masz nic przeciwko^^]

    Bona

    OdpowiedzUsuń
  8. Lekko spóźniony wbiegłem do biblioteki, przepraszając od razu pracującą tam kobietę, aby od razu później przykuć swoją uwagę do nieznanej mi osoby
    - Youngjae, dobrze, że jesteś. Ten o to tutaj chłopak trochę sobie przeskrobał - rzuciła wzrokiem w stronę wspomnianego ucznia - Więc pomoże tobie dzisiaj pracować w bibliotece - dopowiedziała.
    - Ah, nie no, nie ma potrzeby. Na pewno nie było aż tak źle... - stwierdziłem niepewnie, spoglądając w stronę niezbyt przyjaźnie wyglądającego chłopaka.
    - Jak każdy uczeń, Taemin musi zapłacić za naruszenie regulaminu o czym wiesz, Youngjae. Jestem pewna, że dacie sobie radę - skwitowała rozmowę pewnym słowem a ja podszedłem w stronę chłopaka, odkładając swoje rzeczy na bok.
    - Youngjae, profil wokalny - przedstawiłem się z ciepłym uśmiechem.
    Nie będę ukrywać, Taemin, jak dobrze zapamiętałem, wygląda dość... ostro, jakbym miał to ubrać w słowa. Ale nie ocenia się książki po okładce, prawda? I tak ma mi jedynie pomóc w bibliotece, więc jak powiedziała bibliotekarka, damy sobie radę!

    Jae

    OdpowiedzUsuń
  9. [Witam, witam! Cieszę się niezmiernie, że mogę powitać tutaj kolejną autorkę! :D
    Zadziorny ten nasz nowy kolega, ale to dobrze, ma temperament. ^^
    Mam nadzieje, że będzie Ci się tutaj dobrze pisało i życzę Ci sporej ilości weny~
    Zapraszam do siebie, gdybyś miała ochotę na jakiś wątek. :D ]

    Xiao & Yerin

    OdpowiedzUsuń
  10. [Co racja, to racja bo z tego co widzę to z Yerin mają chyba tylko wspólne zamiłowanie do koszykówki.
    Może skoro chodzą razem do klasy i na fakultet także z tego co widzę, to może Xiao szukałaby tancerzy do filmu promującego klasy taneczne UA i chciałaby zaproponować współpracę między innymi Taeminowi? No i czuje że z jego charakterem to tak łatwo nie dałby się namówić. ;D
    Co myślisz? Co zmieniamy, wymyślamy coś innego? ^^]

    Xiao & Yerin

    OdpowiedzUsuń
  11. Pierwsze co zrobiłam, gdy wróciłam do mieszkania, to puściłam muzykę w moich nowych głośnikach, które dziś rano przywiózł mi kierowca taty. Byłam strasznie podekscytowana, że mogę przetestować prezent od ojca, który przywiózł mi z Ameryki. Niby mogę sobie równie dobrze kupić prawie identyczne w Korei, ale te podobno wyszły dopiero tydzień temu i tylko nieliczni je posiadają. Nie zagłębiałam się w głębsze informacje, ponieważ to mnie nie interesowało. Liczył się tylko fakt, że są od tatusia, którego kocham najmocniej na świecie!
    Włożyłam płytę ulubionego zespołu i sekundę później muzyka rozbrzmiała w całym moim mieszkaniu. Oczywiście nie mogło zabraknąć moich występów! Przesunęłam stolik kawowy, a potem fotel, tak aby mi nie przeszkadzały i zaczęłam swoje show. Tańczyłam i śpiewałam do różnych piosenek, zapominając całkowicie o otaczającym mnie świecie, a przede wszystkim o sąsiadach. Muszę przyznać, że im szczerze współczuję, ponieważ talentów muzycznych nie posiadam... Ale nigdy wcześniej się nie skarżyli, dlatego tym razem byłam pewna, że będzie tak samo. Nie przejmując się niczym tańczyłam, skakałam i kręciłam się prawie jak jakaś kpopowa gwiazda. Niestety śpiewałam już trochę gorzej-o ile można to nazwać śpiewem. Bardziej to przypominało wycie kozy...
    Ale mimo wszystko zabawa trwała w najlepsze!

    Bona

    OdpowiedzUsuń
  12. Mimo, że nie zostałam obdarzona talentem muzycznym, naprawdę uwielbiam tańczyć i śpiewać. Już jako mała dziewczynka marzyłam o tym, aby być gwiazdą. Całe szczęście później mi się odmieniło i zapragnęłam kariery aktorki.
    Moje wygłupy trwały i trwały, a końca zabawy nie było widać. Nie minęło piętnaście minut i usłyszałam pukanie do drzwi. Zaskoczona, aż trochę podskoczyłam. Pukanie było głośne i dość energetyczne, dlatego domyśliłam się, że to jakiś zdenerwowany sąsiad, który ma mnie już po prostu dosyć. Od razu rzuciłam się, aby otworzyć. Niestety dzisiaj miałam jakiegoś pecha i po drodze uderzyłam się o sofę.
    -Ała!-krzyknęłam z bólu. Nawet nie wiem kiedy, wylądowałam na podłodze masując nogę.-Już idę!-szybko się podniosłam i dokuśtykałam do drzwi. Złapałam za klamkę i w tym momencie przypomniało mi się, że wciąż nie wyłączyłam muzyki, ale było już za późno, bo drzwi się uchyliły.
    -Proszę chwileczkę poczekać!-rzuciłam w stronę sąsiada i wciąż kulejąc pobiegłam wyłączyć głośniki. W ekspresowym tempie zawróciłam i kilka sekund później znowu stałam przy drzwiach.
    -Tak? O co chodzi?- zapytałam spoglądając na twarz stojącego przede mną chłopaka. Kojarzyłam go z Ulzzang Academy, ale nie miałam pojęcia, że mieszkamy obok siebie. Chętnie bym się z nim zakolegowała, ale słyszałam dużo nieprzyjemnych informacji na jego temat, dlatego szczerze powiedziawszy wolałabym się trzymać od niego z daleka. Na dodatek, gdy mu się przyglądałam zauważyłam, że ma rozciętą wargę i wiele siniaków. Nieciekawie to wyglądało.
    -Wszystko w porządku?-zapytałam trochę łamiącym się głosem. Nieciekawie to wszystko wyglądało.

    Bona

    OdpowiedzUsuń
  13. [Skoro już zaproponowałam, to zacznę :D]

    Daleko było mi do samorządu szkolnego, nigdy nie chciałam się w to bawić, to strasznie niewdzięczne zajęcie. Poza tym, miałam wystarczająco dużo innych zajęć, występy, prowadzenie grupy tanecznej, dwa fakultety i główny profil. To jednak do czegoś zobowiązuje, nie potrzebni mi byli jeszcze użalający się nad głową studenci i nauczyciele.
    A choć promocją szkoły, zajmował się właśnie samorząd, to mnie dyrekcja zleciła wykonanie filmu promującego sekcje taneczną.
    Było to swego rodzaju nowe wyzwanie, któremu musiałam podołać. Nie znałam się na kręceniu czegokolwiek. Raczej stawałam przed niż za kamerą. Wzięłam więc na siebie ułożenie choreografii i skompletowanie tancerzy, a resztę technicznych kwestii pozostawiłam uczniom z większym doświadczeniem w tym temacie.
    Ułożenie układu, zajęło mi tym razem zdecydowanie więcej czasu. Nie skupiałam się bowiem na jednym stylu tańca, a na wielu, chcąc połączyć je w sensowną całość tak, aby każdy z wybranych przeze mnie tancerzy mógł zaprezentować się od najlepszej strony.
    Wzdychając ostentacyjnie, przeglądałam listę tancerzy naszej szkoły, a tak właściwie to myśląc nad jednym nazwiskiem.
    -Hmm..Son Taemin..Dlaczego Ci zdolni, zawsze są też tymi problematycznymi? -mruknęłam pod nosem, bawiąc się w dłoni długopisem. Co do jego zdolności nie miałam wątpliwości, chodziliśmy razem do klasy, na treningach miałam okazje widzieć jego umiejętności. No ale nawet jeśli nie rozmawialiśmy za często, miałam przeczucie, że prościej nauczę zebrę stepować, niż on bezproblemowo zgodzi się mi pomóc. No ale czy miałam jakieś inne wyjście? Brakuje mi tancerza do skompletowania składu, więc pocieszając się, że gorzej niż przy współpracy z Maxem sunbae już nie będzie postanowiłam następnego dnia w przerwie między zajęciami zaproponować udział w projekcie.
    Jak mówiłam, tak zrobiłam i po skończonych zajęciach, zanim Taemin zdążył wyjść z sali, podeszłam do niego szybszym krokiem.
    -Taemin-ssi, mogę zamienić z Tobą słowo? Mam pewną propozycje. -zaczęłam zachowując powagę, ale jednocześnie wsuwając ręce do kieszeni bluzy.

    Xiao

    OdpowiedzUsuń
  14. Tak jak sądziłam, sąsiad przyszedł po to, aby mnie uciszyć. Zrobiło mi się trochę głupio, ponieważ rzeczywiście byłam głośno. Na dodatek wspomniał, że fałszowałam co sprawiło, że moja twarz automatycznie przybrała koloru pomidora. Wstyd po całości!
    -Ou, jasne... Strasznie przepraszam!-ukłoniłam się lekko, spuszczając wzrok. Moja twarz wciąż płonęła, a ja robiłam wszystko, aby nasze oczy się nie spotkały. Po krótkiej chwili odchrząknęłam, aby nie doszło do niezręcznej ciszy.
    -Kurcze, chyba musi cię boleć-przyjrzałam się uważniej jego poobijanej twarzy.-Zaczekaj chwilkę, przyniosę plasterki!-dwie sekundy później byłam już w kuchni. Minęła chwila zanim je odnalazłam, ponieważ należę do osób nie do końca zorganizowanych. Grzebałam i grzebałam, ale w końcu się dogrzebałam! Niestety posiadałam tylko takie z Hello Kitty...
    -No trudno, nie mam innych-powiedziałam sama do siebie.
    Nie zwlekając, ponownie podbiegłam do drzwi mając nadzieję, że sąsiad jeszcze nie odszedł. Ku mojemu zdziwieniu wciąż tam stał.
    -Trzymaj, na pewno ci się przyda-uśmiechnęłam się wręczając mu kilka plastrów.-Jejciu przepraszam za tą Hello Kitty-zaśmiałam się nerwowo znowu się czerwieniąc. Wstyd, wstyd i jeszcze raz wstyd! Dzisiejszy dzień zdecydowanie nie należał do dobrych.

    Bona

    OdpowiedzUsuń
  15. [ Wybacz na razie nie mam czasu i za dużo weny na myślenie ;c ]

    Kookie

    OdpowiedzUsuń
  16. [Czekaj, to mam zacząć już od tego momentu, gdy Bona nie będzie się mogła dostać do mieszkania, czy kontynuować dalej ten sam dzień? Przepraszam, ale jestem troszkę roztrzepana XD]

    Bona

    OdpowiedzUsuń
  17. [To zacznę od następnego dnia, bo nie mam pomysłów co tam można by jeszcze dodać :D]

    Siedziałam wygodnie na kanapie, oglądając jakieś reality show, od czasu do czasu zaglądając do telefonu-mniej więcej tak wyglądała każda moja niedziela. W pewnym momencie poczułam jak mój brzuch burczy z głodu, dlatego wstałam i poszłam do kuchni z nadzieją, że znajdę tam coś do przegryzienia. Ostatnio nie miałam czasu iść na żadne zakupy, dlatego moja lodówka świeciła pustkami, a mi nie pozostało mi nic innego, tylko iść do sklepu! Założyłam swój różowy płaszczyk, poprawiłam włosy i wyszłam z mieszkania. Czekając na windę przypomniało mi się, że nie wzięłam portfela, dlatego musiałam się jeszcze na chwilę wrócić. Dobrze, że przypomniało mi się to teraz, a nie na przykład przy kasie w sklepie.
    Wzięłam pieniądze ze stolika i zadowolona ruszyłam po jedzonko. Gdy dotarłam do supermarketu, jak zawsze miałam problem z wyborem przekąsek, ale po długim zastanowieniu zdecydowałam, że wezmę wszystko na co mam akurat ochotę, a było tego trochę sporo. Całe szczęście udało mi się pochować wszystko do jednej siatki!
    Wyszłam ze sklepu z ogromnym uśmiechem na twarzy, usatysfakcjonowana zakupami. Kilka minut później byłam już na klatce schodowej, próbując otworzyć drzwi do mieszkania. Jak na złość mój klucz się złamał! Jeszcze przez dłuższą chwilę walczyłam z drzwiami, ale nic nie pomogło. Nie miałam pojęcia co zrobić, dlatego pierwsze co, to zadzwoniłam do taty. W takich sytuacjach jestem strasznie bezradna, dlatego rodzice to moje jedyne zbawienie. Ojciec mnie trochę uspokoił i skontaktował się z jakimś ślusarzem, który miał być za dziesięć minut. Uradowana usiadłam na podłodze opierając się o drzwi, wyczekując tego pana. Kilka minut później dostałam smsa z wiadomością, że miał stłuczkę i że będzie dopiero za godzinę. Bezradność znowu powróciła, a ja byłam bliska płaczu. Wtedy wpadłam na genialny pomysł! Wstałam z podłogi, otrzepałam płaszczyk, wzięłam zakupy i skierowałam się w stronę mieszkania mojego sąsiada, którego wczoraj poznałam. Miałam nadzieję, że pomoże mi w tej sytuacji, ponieważ naprawdę był moją ostatnią deską ratunku. Stanęłam przed drzwiami, ale chwilę się wahałam, czy aby na pewno to jest dobry pomysł. Wczoraj był trochę oschły, dlatego bałam się, że dziś będzie podobnie i mnie nie wpuści. Poza tym nie chciałam mu znowu przeszkadzać.
    Po długim namyśle zdecydowałam, że jednak zapukam.
    Stuknęłam dwa razy niepewnie, robiąc mały kroczek do tyłu.

    Bona

    OdpowiedzUsuń
  18. Uśmiechnęłam się lekko.
    -Cześć, eh...przyszłam w dość nietypowej sytuacji...-zaczęłam niepewnie.- No bo, mój klucz się złamał i nie mogę dostać się do mieszkania, a ślusarz będzie dopiero za godzinę...Mogę u ciebie poczekać?-niewinnie się uśmiechnęłam wykorzystując trochę swojego aegyo. Modliłam się, aby chociaż trochę to pomogło.
    Zawsze miałam jeszcze plan B, który działał za każdym razem! Mogłam się w każdej chwili rozpłakać i wtedy napewno by mnie nie zostawił. Ale zrobiłabym to już tylko naprawdę w sytuacji awaryjnej.
    W pewnym momencie przypomniało mi się jeszcze o przekąskach, które przed chwilą kupiłam. Może one go jakoś przekonają?
    -Przyniosłam słodycze! Zjemy je razem, pogadamy...O! Jako sąsiedzi poznamy się trochę lepiej...Będzie fajnie!-uśmiechnęłąm się szeroko czekając na jego reakcje. Mimo, że chłopak wygląda trochę strasznie, może w głębi taki nie jest? Jego oschłość na początku trochę mnie wystraszyła, ale szczerze mówiąc chiałabym go poznać trochę lepiej. Na pewno nie jest aż taki straszny!
    -Proszę, proszę, proszę, prooszę-dodałąm po chwili wręcz błagalnym tonem, patrząc na niego wielkimi oczami.

    Bona
    [Jeju w ogóle jak mi się z tobą dobrze pisze <3 XD]

    OdpowiedzUsuń
  19. [Zakochałam się w tych gifach *.*]

    -Dziękuję!-uśmiechnęłam się szeroko i weszłam do środka. Od razu mi ulżyło, że nie będę musiała siedzieć na tej klatce!
    Rozejrzałam się dookoła i od razu stwierdziłam, że mi się tu strasznie podoba. Muszę przyznać, że mieszkanie było naprawdę bardzo ładnie urządzone. Mój sąsiad najwyraźniej miał świetne wyczucie gustu.
    -Wo, jak tu przytulnie!-rzuciłam w jego stronę. Gdyby nie wspomniał o bałaganie, nawet bym go nie zauważyła. Sama jestem bałaganiarą, dlatego rozrzucone ubrania nie przykuły mojej uwagi.
    -Nie, no co ty, nie przepraszaj! To ja przepraszam, że ci przeszkadzam...-spuściłam trochę wzrok czując się głupio, że się wprosiłam. Aby nie stać tak bezczynnie zdjęłam płaszcz i powiesiłam go na krześle, a potem wzięłam siatkę ze słodyczami i całą zawartość wysypałam na stół. Było tego tyle, że spokojnie starczyłoby na kolejne dwa dni.
    -Częstuj się-uśmiechnęłam się szeroko wskazując na stertę przekąsek. Sama wzięłam paczkę chrupków orzechowych, otworzyłam ją i zaczęłam się nimi zajadać.
    -Taemin? Bardzo ładne imię-spojrzałam na niego i posłałam mu szeroki uśmiech.-Jestem Bona, miło mi. Tak w ogóle chodzimy do tej samej szkoły, fajnie się złożyło!-zaśmiałam się wesoło.-Do której chodzisz klasy? Czekaj, zgadnę...Hm...Szósta klasa,rap? Tak, na pewno rapujesz! Wyglądasz groźnie jak taki raper-zaśmiałam się cicho.

    Bona

    OdpowiedzUsuń
  20. -Czwarta klasa, aktorstwo. Czekaj, więc czy nie powinnam mówić na ciebie Oppa?-zapytałam słodkim głosikiem niczym dziewczyny w dramach uśmiechając się uroczo do Taemina. Chłopcy zazwyczaj lubią takie zachowania! Chociaż on jest dość specyficzny i może niekoniecznie lubi się tak droczyć, dlatego szybko się powstrzymałam od dalszych żartów. W końcu zależy mi na tym, aby mnie polubił.
    Przez pewien moment siedziałam cicho obserwując co robi Taemin. Odłożył na łóżko jakieś części, chyba od samochodziku. Siadając na kanapie nawet nie zwróciłam na nie uwagi i było blisko, a bym je zniszczyła. Wtedy Taemin mógłby się na serio wkurzyć, a tego przecież nie chciałam.
    -Hm..Co ja lubię robić...-zamyśliłam się na sekundę.- Na przykład lubię jeździć na rowerze. O! Albo uwielbiam wychodzić na miasto stylowo ubrana, bo czasami biorą mnie za kpopową gwiazdę i wtedy czuję się tak fajnie-zaśmiałam się głośno, zakrywając dłonią usta.-Powinieneś się kiedyś ze mną wybrać! Super zabawa gwarantowana-wystawiłam kciuki w górę, jak gdyby to miało go jakoś bardziej zachęcić.- A ty co lubisz robić? Zauważyłam, że składasz takie fajne samochodziki-wskazałam palcem na części, które przedtem przełożył. To wyglądało superowo! Miałam ochotę podejść i wziąć te części do ręki, aby lepiej się im przyjrzeć, ale bałam się, że je zniszczę, albo pogubię, dlatego wolałam trzymać się od nich jak najdalej. Mimo, że mnie bardzo kusiło, wciąż siedziałam spokojnie w tym samym miejscu.
    -A tak w ogóle długo tutaj mieszkasz? Jakoś nigdy wcześniej cię tu nie widziałam, mimo, że jesteś za ścianą. Albo ja jestem jakaś zakręcona, albo ty jesteś ninja-roześmiałam się wesoło.

    Bona

    [Aj, dziekuję!^^ <3 A jak my sobie dziś słodzimy hahah]

    OdpowiedzUsuń
  21. Wow, rozumiem że można nie interesować się klasą ani tym co dzieje się dookoła, sama często nie zwracałam na to uwagi, ale nie sądziłam, że tak go zaskoczy to że podchodzi do niego osoba z którą uczęszcza na zajęcia. Choć może powinnam zrozumieć, że nie każdy ma taką pamięć do twarzy, jak ja. Gdy rozchyliłam wargi chcąc coś odpowiedzieć, ni stąd ni zowąd chłopak zaczął mnie gdzieś ciągnąć. Nie rozumiałam jego zachowania, przecież nie chcę narobić mu problemów. Kiedy jednak, zasygnalizował mi zakrywając moje usta dłonią, że mam być cicho zrozumiałam, że to nie ja a on sam wpakował się w jakieś kłopoty. Wyczekałam więc cierpliwie, aż zabierze ręce i w końcu pozwoli mi mówić.
    -Wiesz, że nauczyciele nie gryzą? No ale chyba, że lubisz się bawić w tajniaka, to rozumiem.-Nie byłabym sobą, gdybym nie skomentowała całego zajścia. -Co chciałam? Cóż, najpierw to, żeby nie było, nazywam się Ming Xiao i chodzimy razem do klasy, jeśli jeszcze tego nie zauważyłeś. -przedstawiłam się, a po chwili uświadamiając sobie, że mogło to zabrzmieć niegrzecznie uśmiechnęłam się lekko, aby moja wypowiedź nie została błędnie odebrana.
    -Zajmuje się realizacją filmiku promującego profil taneczny UA i potrzebuje tancerzy do odtańczenia choreo. -Wyjaśniłam po krótce, nie chcąc się zagłębiać w szczegóły.
    -I chciałam spytać czy nie wziąłbyś w tym udziału? -uprzejmiej się chyba nie dało, serio to aż nie podobne do mnie.

    Xiao

    OdpowiedzUsuń
  22. Gdy Taemin zadał mi pytanie zauważyłam u niego czerwieniące się policzki. Od razu pomyślałam, że się rozchorował, dlatego trochę się przejęłam.
    -Dobrze się czujesz? Chyba masz gorączkę-przybliżyłam się do niego i przystawiłam dłoń do jego czoła, które jak się okazało nie było gorące.-Chyba mi się wydawało. Nie znam się na tym za dobrze-zaśmiałam się cicho. Po chwili odsunęłam się na swoje poprzednie miejsce przypominając sobie o pytaniu, które wcześniej mi zadał.
    -W sumie czas mam prawie zawsze, także wystarczy, że zapukasz i jestem do twojej dyspozycji-uśmiechnęłam się do chłopaka. Szczerze mówiąc zdziwiłam się, że zechciał gdziekolwiek ze mną wychodzić. Miałam wrażenie, że niekoniecznie za mną przepada, a tu proszę jaka niespodzianka! Ogromnie się ucieszyłam, ponieważ sama go bardzo polubiłam, a dodatkowo miałam szansę zyskać nowego przyjaciela.
    -Może spotkalibyśmy się jutro po lekcjach? Mógłbyś?-zapytałam z nadzieją.- Albo jeżeli ci nie odpowiada to na przykład w czwartek lub piątek?- Nie wiem czemu, ale bardzo mi na tym zależało. Taemin mimo chłodnego wyglądu wydaje się być naprawdę fajnym chłopakiem! Chciałam z nim spędzić więcej czasu, aby poznać go jeszcze lepiej.

    Bona

    [Nie szkodzi, mi też trochę krótkie wyszło :D]

    OdpowiedzUsuń
  23. -No to super, jesteśmy umówieni!-nie mogłam ukryć radości spowodowanej jutrzejszym spotkaniem. Uśmiech praktycznie nie schodził mi z buzi.
    -Mogłaby herbatę?-zapytałam Taemina, który stał już przy kuchence, po czym posłałam w jego stronę lekki uśmiech.
    Chwilę później wyjęłam telefon, aby sprawdzić czy nie dostałam jakiejś wiadomości od ślusarza, który powinien być już w drodze. Jak się okazało, mężczyzna miał być za piętnaście minut, co nie ukrywałam trochę mi nie odpowiadało. Bardzo przyjemnie spędzałam czas, dlatego było mi przykro, że będę musiała zaraz wychodzić.
    -Muszę niedługo się zbierać-powiedziałam ze smutkiem w głosie.- Ale herbatę jeszcze zdążę wypić!-zaśmiałam się.
    Było mi smutno, że ten czas tak szybko minął, jednocześnie ciesząc się, że do niego przyszłam, ponieważ poznaliśmy się trochę lepiej.
    -A właśnie! Jeżeli chodzi o jutrzejszy dzień to pomyślałam, że może wybralibyśmy się na przykład pograć w kosza? To znaczy, nie jestem w tym najlepsza, ale myślę, że aż tak się nie pogrążę-roześmiałam się spoglądając na chłopaka.- Chyba, że masz inne pomysły to nie ma sprawy, możemy porobić coś innego!

    Bona

    OdpowiedzUsuń
  24. -Oczywiście, że chcę!-zapewniłam go uśmiechając się do niego szeroko.-Dobrze, to pod bramą szkoły.
    Na samą myśl o jutrzejszym dniu chciało mi się skakać i biegać ze szczęścia. Nie mogłam się już doczekać, ponieważ zapowiadało się naprawdę super! Bardzo polubiłam Taemina i wizja spędzenie z nim więcej czasu sprawiała, że ekscytowałam się jeszcze bardziej.
    Wzięłam łyżeczkę, którą przyniósł chłopak i posłodziłam swoją herbatę.
    -Ah, moja ostatnia lekcja? Chyba fakultet z modelingu, ale nie jestem pewna. Aj, nigdy nie pamiętam swojego planu lekcji-jęknęłam jak małe dziecko. Takie ciągłe zapominanie różnych rzeczy jest naprawdę męczące. Miałam nadzieję, że będę pamiętała o tym, że Taemin będzie czekał przed szkołą. Po mnie można się naprawdę wszystkiego spodziewać. Ale tym razem na pewno będę pamiętała!
    -A ty jaką masz ostatnią lekcje?-zapytałam zerkając na niego.
    Wymieszałam cukier w herbacie i upiłam łyka.
    -Ała, kurcze gorące!-wystawiłam język machając nad nim dłonią, aby schłodzić oparzenie. Ja to zawsze mam takie szczęście!-Ał, dobra już lepiej-zamknęłam buzię i roześmiałam się z własnego roztrzepania.
    -O, a kto do ciebie dzwonił? Coś się stało?

    Bona

    [Aj, zapomniałam przeprosić, bo tam w jednym miejscu Tae zapytał "Co robisz w wolnym czasie?", a ja zrozumiałam to jako "Co lubisz robić w wolnym czasie?", a chyba nie o to chodziło, także przepraszam! XD]

    OdpowiedzUsuń
  25. -Aj, nie oddawaj mi ich, jestem na diecie i nie mogę sobie na nie pozwalać, a ty na pewno je zjesz-uśmiechnęłam się kładąc siatkę ze słodyczami na stolik.
    Zamieszałam herbatę, która była już prawie zimna i dopiłam ją, następnie wstałam i odniosłam kubek do zlewu. Wtedy Taemin zadał mi pytanie, które trochę mnie zdziwiło.
    -Groźnie? Em...Na początku tak cię postrzegałam, ale teraz, kiedy się poznaliśmy, już tak nie uważam-zaśmiałam się cicho. Rzeczywiście coś tam wspominałam, że tak wygląda, ale nie chciałam, aby brał to do siebie. Po prostu czasami nieświadomie paplam głupoty i gadam od rzeczy.
    Zmierzyłam go wzrokiem z góry na dół i z dołu do góry.
    -Wyglądasz jak słodka panda-roześmiałam się wesoło. W tym momencie usłyszałam sygnał smsa. Wyjęłam telefon i odczytałam wiadomość, która była od ślusarza.
    -Kurczaczki, muszę lecieć-zrobiłam smutną minkę. Wstałam ze swojego miejsca, podeszłam do krzesła, na którym wcześniej powiesiłam swój płaszczyk i założyłam go. Tak strasznie chciałam jeszcze zostać! Bardzo miło spędziłam ten czas i było mi smutno, że muszę już wracać.
    -Dziękuję ci!-podbiegłam do Taemina i uściskałam go mocno.-Bardzo, bardzo, bardzo-uśmiechnęłam się spoglądając na niego z dołu. Po krótkiej chwili oderwałam się i smutek ponownie zagościł na mojej twarzy.

    Bona

    OdpowiedzUsuń