tablica informacyjna

Cóż... to nasz stary szablon z Seul City. Poprosiłabym was, o wysyłanie do mnie czy na shoutboxie linki do szablonów/osoby, która mogłaby wykonać nam jakiś fajny szablon!

środa, 19 kwietnia 2017

"Nie wiem kim jestem a muszę decydować kim będę."



Son Taemin 
♥ Vd ♥ 20 lat ♥ 183 cm ♥ 13 września ♥ Fakultet z rapu i wokalu ♥ Własne mieszkanie
 ♥ Egoista ♥ Buntownik ♥ Łatwo go sprowokować ♥ Dupek bez serca ♥ Bezczelny ♥ Arogancki ♥ Zazdrośnik ♥ Raczej samotnik ♥ Nie lubi mówić o swojej przeszłości ♥ Kwadratowy uśmiech ♥ Dużo biega i ćwiczy ♥ Koszykówka to jego pierwsza i jedyna miłość ♥ 178 cm ♥ Tańczył każdy rodzaj tańca ♥ Zawsze marzył o studiowaniu techniki ♥ Sam tworzy zdalnie sterowane, zabawkowe autka ♥ Nienawidzi gdy ktoś dotyka jego rzeczy ♥ 10 lat w Japoni 10 w Korei ♥ Rodzice nie dawali sobie z nim rady ♥ Geniusz matematyczny (tak naprawdę tylko z tego przedmiotu daje sobie rade) ♥ "Kochać można każdego, lecz nie każdy na to zasługuje." ♥ 



 - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
GG: 56862616 

49 komentarzy :

  1. [ Dzień dobry~ Postać powiem, że mi do gustu bardzo przypadła, choć Jae pewnie ciut mniej :'v
    Życzę sporo weny i ciekawych wątków no i zawsze zapraszam do mojego sunshine cx ]

    Jae

    OdpowiedzUsuń
  2. [Cześć, cześć! Super, że mamy tu nową postać <3 Życzę jak najwięcej weny i abyś jak najdłużej tu została!
    A co do wątku to zapraszam do mojej Bobi^^ Tyle, że nie wiem czy z tej znajomości wyjdzie coś dobrego :/ Ale zawsze można kombinować XD]

    Bona

    OdpowiedzUsuń
  3. [ Mi pasuje c: Pomysły mi najczęściej w trakcie dopiero jakieś napływają xd
    Tylko jakbym miała zacząć, to dopiero wieczorem, bo inne obowiązki mnie jeszcze wzywają :'D ]

    Jae

    OdpowiedzUsuń
  4. [OMG OMG OMG <3 Chcę się z nim zaprzyjaźnić i to bardzo <3 Już go kocham <3 ]

    Suga <3

    OdpowiedzUsuń
  5. [ Heeeej ^^ Fajne, że ostatnio zwiększył się tutaj ruch, bo już traciłam chęci, szczerze powiem ;; Omgg jakoś nie umiem sobie takiego Tae wyobrazić xD Dla mnie to zawsze bd dziwak, który odstaje od reszty xDDDD
    Hym, wątku z Maxem nie zaproponuje, bo panowie są bardzo podobni, a wiadomo, że takie charaktery się gryzą, więc może coś z Kookiem? ]

    Admin, Kookie, Max

    OdpowiedzUsuń
  6. [Kurczę, trudno mi coś między nimi wymyślić... Może Taemin i Bona będą sąsiadami? Ale nie mam pomysłu jak mogłybyśmy to jakoś rozkręcić... Może Bona będzie za głośno śpiewała i Tae będzie to bardzo przeszkadzać? O! Albo Bobi zatrzasną się drzwi do mieszkania i nie będzie mogła się do niego dostać, a Taemin akurat usłyszy ją na klatce schodowej i jej wyjątkowo pomoże? Nieee wieeeem TT Nic mi ostatnio nie siedzi w tej głowie... Może ty masz jakieś pomysły?]

    Bona

    OdpowiedzUsuń
  7. [Okej! Jeszcze w trakcie może wpadniemy na coś ciekawego, więc będziemy się konsultować jak coś :D
    W sumie mogę zacząć, jeżeli nie masz nic przeciwko^^]

    Bona

    OdpowiedzUsuń
  8. Lekko spóźniony wbiegłem do biblioteki, przepraszając od razu pracującą tam kobietę, aby od razu później przykuć swoją uwagę do nieznanej mi osoby
    - Youngjae, dobrze, że jesteś. Ten o to tutaj chłopak trochę sobie przeskrobał - rzuciła wzrokiem w stronę wspomnianego ucznia - Więc pomoże tobie dzisiaj pracować w bibliotece - dopowiedziała.
    - Ah, nie no, nie ma potrzeby. Na pewno nie było aż tak źle... - stwierdziłem niepewnie, spoglądając w stronę niezbyt przyjaźnie wyglądającego chłopaka.
    - Jak każdy uczeń, Taemin musi zapłacić za naruszenie regulaminu o czym wiesz, Youngjae. Jestem pewna, że dacie sobie radę - skwitowała rozmowę pewnym słowem a ja podszedłem w stronę chłopaka, odkładając swoje rzeczy na bok.
    - Youngjae, profil wokalny - przedstawiłem się z ciepłym uśmiechem.
    Nie będę ukrywać, Taemin, jak dobrze zapamiętałem, wygląda dość... ostro, jakbym miał to ubrać w słowa. Ale nie ocenia się książki po okładce, prawda? I tak ma mi jedynie pomóc w bibliotece, więc jak powiedziała bibliotekarka, damy sobie radę!

    Jae

    OdpowiedzUsuń
  9. [Witam, witam! Cieszę się niezmiernie, że mogę powitać tutaj kolejną autorkę! :D
    Zadziorny ten nasz nowy kolega, ale to dobrze, ma temperament. ^^
    Mam nadzieje, że będzie Ci się tutaj dobrze pisało i życzę Ci sporej ilości weny~
    Zapraszam do siebie, gdybyś miała ochotę na jakiś wątek. :D ]

    Xiao & Yerin

    OdpowiedzUsuń
  10. [Co racja, to racja bo z tego co widzę to z Yerin mają chyba tylko wspólne zamiłowanie do koszykówki.
    Może skoro chodzą razem do klasy i na fakultet także z tego co widzę, to może Xiao szukałaby tancerzy do filmu promującego klasy taneczne UA i chciałaby zaproponować współpracę między innymi Taeminowi? No i czuje że z jego charakterem to tak łatwo nie dałby się namówić. ;D
    Co myślisz? Co zmieniamy, wymyślamy coś innego? ^^]

    Xiao & Yerin

    OdpowiedzUsuń
  11. Pierwsze co zrobiłam, gdy wróciłam do mieszkania, to puściłam muzykę w moich nowych głośnikach, które dziś rano przywiózł mi kierowca taty. Byłam strasznie podekscytowana, że mogę przetestować prezent od ojca, który przywiózł mi z Ameryki. Niby mogę sobie równie dobrze kupić prawie identyczne w Korei, ale te podobno wyszły dopiero tydzień temu i tylko nieliczni je posiadają. Nie zagłębiałam się w głębsze informacje, ponieważ to mnie nie interesowało. Liczył się tylko fakt, że są od tatusia, którego kocham najmocniej na świecie!
    Włożyłam płytę ulubionego zespołu i sekundę później muzyka rozbrzmiała w całym moim mieszkaniu. Oczywiście nie mogło zabraknąć moich występów! Przesunęłam stolik kawowy, a potem fotel, tak aby mi nie przeszkadzały i zaczęłam swoje show. Tańczyłam i śpiewałam do różnych piosenek, zapominając całkowicie o otaczającym mnie świecie, a przede wszystkim o sąsiadach. Muszę przyznać, że im szczerze współczuję, ponieważ talentów muzycznych nie posiadam... Ale nigdy wcześniej się nie skarżyli, dlatego tym razem byłam pewna, że będzie tak samo. Nie przejmując się niczym tańczyłam, skakałam i kręciłam się prawie jak jakaś kpopowa gwiazda. Niestety śpiewałam już trochę gorzej-o ile można to nazwać śpiewem. Bardziej to przypominało wycie kozy...
    Ale mimo wszystko zabawa trwała w najlepsze!

    Bona

    OdpowiedzUsuń
  12. Mimo, że nie zostałam obdarzona talentem muzycznym, naprawdę uwielbiam tańczyć i śpiewać. Już jako mała dziewczynka marzyłam o tym, aby być gwiazdą. Całe szczęście później mi się odmieniło i zapragnęłam kariery aktorki.
    Moje wygłupy trwały i trwały, a końca zabawy nie było widać. Nie minęło piętnaście minut i usłyszałam pukanie do drzwi. Zaskoczona, aż trochę podskoczyłam. Pukanie było głośne i dość energetyczne, dlatego domyśliłam się, że to jakiś zdenerwowany sąsiad, który ma mnie już po prostu dosyć. Od razu rzuciłam się, aby otworzyć. Niestety dzisiaj miałam jakiegoś pecha i po drodze uderzyłam się o sofę.
    -Ała!-krzyknęłam z bólu. Nawet nie wiem kiedy, wylądowałam na podłodze masując nogę.-Już idę!-szybko się podniosłam i dokuśtykałam do drzwi. Złapałam za klamkę i w tym momencie przypomniało mi się, że wciąż nie wyłączyłam muzyki, ale było już za późno, bo drzwi się uchyliły.
    -Proszę chwileczkę poczekać!-rzuciłam w stronę sąsiada i wciąż kulejąc pobiegłam wyłączyć głośniki. W ekspresowym tempie zawróciłam i kilka sekund później znowu stałam przy drzwiach.
    -Tak? O co chodzi?- zapytałam spoglądając na twarz stojącego przede mną chłopaka. Kojarzyłam go z Ulzzang Academy, ale nie miałam pojęcia, że mieszkamy obok siebie. Chętnie bym się z nim zakolegowała, ale słyszałam dużo nieprzyjemnych informacji na jego temat, dlatego szczerze powiedziawszy wolałabym się trzymać od niego z daleka. Na dodatek, gdy mu się przyglądałam zauważyłam, że ma rozciętą wargę i wiele siniaków. Nieciekawie to wyglądało.
    -Wszystko w porządku?-zapytałam trochę łamiącym się głosem. Nieciekawie to wszystko wyglądało.

    Bona

    OdpowiedzUsuń
  13. [Skoro już zaproponowałam, to zacznę :D]

    Daleko było mi do samorządu szkolnego, nigdy nie chciałam się w to bawić, to strasznie niewdzięczne zajęcie. Poza tym, miałam wystarczająco dużo innych zajęć, występy, prowadzenie grupy tanecznej, dwa fakultety i główny profil. To jednak do czegoś zobowiązuje, nie potrzebni mi byli jeszcze użalający się nad głową studenci i nauczyciele.
    A choć promocją szkoły, zajmował się właśnie samorząd, to mnie dyrekcja zleciła wykonanie filmu promującego sekcje taneczną.
    Było to swego rodzaju nowe wyzwanie, któremu musiałam podołać. Nie znałam się na kręceniu czegokolwiek. Raczej stawałam przed niż za kamerą. Wzięłam więc na siebie ułożenie choreografii i skompletowanie tancerzy, a resztę technicznych kwestii pozostawiłam uczniom z większym doświadczeniem w tym temacie.
    Ułożenie układu, zajęło mi tym razem zdecydowanie więcej czasu. Nie skupiałam się bowiem na jednym stylu tańca, a na wielu, chcąc połączyć je w sensowną całość tak, aby każdy z wybranych przeze mnie tancerzy mógł zaprezentować się od najlepszej strony.
    Wzdychając ostentacyjnie, przeglądałam listę tancerzy naszej szkoły, a tak właściwie to myśląc nad jednym nazwiskiem.
    -Hmm..Son Taemin..Dlaczego Ci zdolni, zawsze są też tymi problematycznymi? -mruknęłam pod nosem, bawiąc się w dłoni długopisem. Co do jego zdolności nie miałam wątpliwości, chodziliśmy razem do klasy, na treningach miałam okazje widzieć jego umiejętności. No ale nawet jeśli nie rozmawialiśmy za często, miałam przeczucie, że prościej nauczę zebrę stepować, niż on bezproblemowo zgodzi się mi pomóc. No ale czy miałam jakieś inne wyjście? Brakuje mi tancerza do skompletowania składu, więc pocieszając się, że gorzej niż przy współpracy z Maxem sunbae już nie będzie postanowiłam następnego dnia w przerwie między zajęciami zaproponować udział w projekcie.
    Jak mówiłam, tak zrobiłam i po skończonych zajęciach, zanim Taemin zdążył wyjść z sali, podeszłam do niego szybszym krokiem.
    -Taemin-ssi, mogę zamienić z Tobą słowo? Mam pewną propozycje. -zaczęłam zachowując powagę, ale jednocześnie wsuwając ręce do kieszeni bluzy.

    Xiao

    OdpowiedzUsuń
  14. Tak jak sądziłam, sąsiad przyszedł po to, aby mnie uciszyć. Zrobiło mi się trochę głupio, ponieważ rzeczywiście byłam głośno. Na dodatek wspomniał, że fałszowałam co sprawiło, że moja twarz automatycznie przybrała koloru pomidora. Wstyd po całości!
    -Ou, jasne... Strasznie przepraszam!-ukłoniłam się lekko, spuszczając wzrok. Moja twarz wciąż płonęła, a ja robiłam wszystko, aby nasze oczy się nie spotkały. Po krótkiej chwili odchrząknęłam, aby nie doszło do niezręcznej ciszy.
    -Kurcze, chyba musi cię boleć-przyjrzałam się uważniej jego poobijanej twarzy.-Zaczekaj chwilkę, przyniosę plasterki!-dwie sekundy później byłam już w kuchni. Minęła chwila zanim je odnalazłam, ponieważ należę do osób nie do końca zorganizowanych. Grzebałam i grzebałam, ale w końcu się dogrzebałam! Niestety posiadałam tylko takie z Hello Kitty...
    -No trudno, nie mam innych-powiedziałam sama do siebie.
    Nie zwlekając, ponownie podbiegłam do drzwi mając nadzieję, że sąsiad jeszcze nie odszedł. Ku mojemu zdziwieniu wciąż tam stał.
    -Trzymaj, na pewno ci się przyda-uśmiechnęłam się wręczając mu kilka plastrów.-Jejciu przepraszam za tą Hello Kitty-zaśmiałam się nerwowo znowu się czerwieniąc. Wstyd, wstyd i jeszcze raz wstyd! Dzisiejszy dzień zdecydowanie nie należał do dobrych.

    Bona

    OdpowiedzUsuń
  15. [ Wybacz na razie nie mam czasu i za dużo weny na myślenie ;c ]

    Kookie

    OdpowiedzUsuń
  16. [Czekaj, to mam zacząć już od tego momentu, gdy Bona nie będzie się mogła dostać do mieszkania, czy kontynuować dalej ten sam dzień? Przepraszam, ale jestem troszkę roztrzepana XD]

    Bona

    OdpowiedzUsuń
  17. [To zacznę od następnego dnia, bo nie mam pomysłów co tam można by jeszcze dodać :D]

    Siedziałam wygodnie na kanapie, oglądając jakieś reality show, od czasu do czasu zaglądając do telefonu-mniej więcej tak wyglądała każda moja niedziela. W pewnym momencie poczułam jak mój brzuch burczy z głodu, dlatego wstałam i poszłam do kuchni z nadzieją, że znajdę tam coś do przegryzienia. Ostatnio nie miałam czasu iść na żadne zakupy, dlatego moja lodówka świeciła pustkami, a mi nie pozostało mi nic innego, tylko iść do sklepu! Założyłam swój różowy płaszczyk, poprawiłam włosy i wyszłam z mieszkania. Czekając na windę przypomniało mi się, że nie wzięłam portfela, dlatego musiałam się jeszcze na chwilę wrócić. Dobrze, że przypomniało mi się to teraz, a nie na przykład przy kasie w sklepie.
    Wzięłam pieniądze ze stolika i zadowolona ruszyłam po jedzonko. Gdy dotarłam do supermarketu, jak zawsze miałam problem z wyborem przekąsek, ale po długim zastanowieniu zdecydowałam, że wezmę wszystko na co mam akurat ochotę, a było tego trochę sporo. Całe szczęście udało mi się pochować wszystko do jednej siatki!
    Wyszłam ze sklepu z ogromnym uśmiechem na twarzy, usatysfakcjonowana zakupami. Kilka minut później byłam już na klatce schodowej, próbując otworzyć drzwi do mieszkania. Jak na złość mój klucz się złamał! Jeszcze przez dłuższą chwilę walczyłam z drzwiami, ale nic nie pomogło. Nie miałam pojęcia co zrobić, dlatego pierwsze co, to zadzwoniłam do taty. W takich sytuacjach jestem strasznie bezradna, dlatego rodzice to moje jedyne zbawienie. Ojciec mnie trochę uspokoił i skontaktował się z jakimś ślusarzem, który miał być za dziesięć minut. Uradowana usiadłam na podłodze opierając się o drzwi, wyczekując tego pana. Kilka minut później dostałam smsa z wiadomością, że miał stłuczkę i że będzie dopiero za godzinę. Bezradność znowu powróciła, a ja byłam bliska płaczu. Wtedy wpadłam na genialny pomysł! Wstałam z podłogi, otrzepałam płaszczyk, wzięłam zakupy i skierowałam się w stronę mieszkania mojego sąsiada, którego wczoraj poznałam. Miałam nadzieję, że pomoże mi w tej sytuacji, ponieważ naprawdę był moją ostatnią deską ratunku. Stanęłam przed drzwiami, ale chwilę się wahałam, czy aby na pewno to jest dobry pomysł. Wczoraj był trochę oschły, dlatego bałam się, że dziś będzie podobnie i mnie nie wpuści. Poza tym nie chciałam mu znowu przeszkadzać.
    Po długim namyśle zdecydowałam, że jednak zapukam.
    Stuknęłam dwa razy niepewnie, robiąc mały kroczek do tyłu.

    Bona

    OdpowiedzUsuń
  18. Uśmiechnęłam się lekko.
    -Cześć, eh...przyszłam w dość nietypowej sytuacji...-zaczęłam niepewnie.- No bo, mój klucz się złamał i nie mogę dostać się do mieszkania, a ślusarz będzie dopiero za godzinę...Mogę u ciebie poczekać?-niewinnie się uśmiechnęłam wykorzystując trochę swojego aegyo. Modliłam się, aby chociaż trochę to pomogło.
    Zawsze miałam jeszcze plan B, który działał za każdym razem! Mogłam się w każdej chwili rozpłakać i wtedy napewno by mnie nie zostawił. Ale zrobiłabym to już tylko naprawdę w sytuacji awaryjnej.
    W pewnym momencie przypomniało mi się jeszcze o przekąskach, które przed chwilą kupiłam. Może one go jakoś przekonają?
    -Przyniosłam słodycze! Zjemy je razem, pogadamy...O! Jako sąsiedzi poznamy się trochę lepiej...Będzie fajnie!-uśmiechnęłąm się szeroko czekając na jego reakcje. Mimo, że chłopak wygląda trochę strasznie, może w głębi taki nie jest? Jego oschłość na początku trochę mnie wystraszyła, ale szczerze mówiąc chiałabym go poznać trochę lepiej. Na pewno nie jest aż taki straszny!
    -Proszę, proszę, proszę, prooszę-dodałąm po chwili wręcz błagalnym tonem, patrząc na niego wielkimi oczami.

    Bona
    [Jeju w ogóle jak mi się z tobą dobrze pisze <3 XD]

    OdpowiedzUsuń
  19. [Zakochałam się w tych gifach *.*]

    -Dziękuję!-uśmiechnęłam się szeroko i weszłam do środka. Od razu mi ulżyło, że nie będę musiała siedzieć na tej klatce!
    Rozejrzałam się dookoła i od razu stwierdziłam, że mi się tu strasznie podoba. Muszę przyznać, że mieszkanie było naprawdę bardzo ładnie urządzone. Mój sąsiad najwyraźniej miał świetne wyczucie gustu.
    -Wo, jak tu przytulnie!-rzuciłam w jego stronę. Gdyby nie wspomniał o bałaganie, nawet bym go nie zauważyła. Sama jestem bałaganiarą, dlatego rozrzucone ubrania nie przykuły mojej uwagi.
    -Nie, no co ty, nie przepraszaj! To ja przepraszam, że ci przeszkadzam...-spuściłam trochę wzrok czując się głupio, że się wprosiłam. Aby nie stać tak bezczynnie zdjęłam płaszcz i powiesiłam go na krześle, a potem wzięłam siatkę ze słodyczami i całą zawartość wysypałam na stół. Było tego tyle, że spokojnie starczyłoby na kolejne dwa dni.
    -Częstuj się-uśmiechnęłam się szeroko wskazując na stertę przekąsek. Sama wzięłam paczkę chrupków orzechowych, otworzyłam ją i zaczęłam się nimi zajadać.
    -Taemin? Bardzo ładne imię-spojrzałam na niego i posłałam mu szeroki uśmiech.-Jestem Bona, miło mi. Tak w ogóle chodzimy do tej samej szkoły, fajnie się złożyło!-zaśmiałam się wesoło.-Do której chodzisz klasy? Czekaj, zgadnę...Hm...Szósta klasa,rap? Tak, na pewno rapujesz! Wyglądasz groźnie jak taki raper-zaśmiałam się cicho.

    Bona

    OdpowiedzUsuń
  20. -Czwarta klasa, aktorstwo. Czekaj, więc czy nie powinnam mówić na ciebie Oppa?-zapytałam słodkim głosikiem niczym dziewczyny w dramach uśmiechając się uroczo do Taemina. Chłopcy zazwyczaj lubią takie zachowania! Chociaż on jest dość specyficzny i może niekoniecznie lubi się tak droczyć, dlatego szybko się powstrzymałam od dalszych żartów. W końcu zależy mi na tym, aby mnie polubił.
    Przez pewien moment siedziałam cicho obserwując co robi Taemin. Odłożył na łóżko jakieś części, chyba od samochodziku. Siadając na kanapie nawet nie zwróciłam na nie uwagi i było blisko, a bym je zniszczyła. Wtedy Taemin mógłby się na serio wkurzyć, a tego przecież nie chciałam.
    -Hm..Co ja lubię robić...-zamyśliłam się na sekundę.- Na przykład lubię jeździć na rowerze. O! Albo uwielbiam wychodzić na miasto stylowo ubrana, bo czasami biorą mnie za kpopową gwiazdę i wtedy czuję się tak fajnie-zaśmiałam się głośno, zakrywając dłonią usta.-Powinieneś się kiedyś ze mną wybrać! Super zabawa gwarantowana-wystawiłam kciuki w górę, jak gdyby to miało go jakoś bardziej zachęcić.- A ty co lubisz robić? Zauważyłam, że składasz takie fajne samochodziki-wskazałam palcem na części, które przedtem przełożył. To wyglądało superowo! Miałam ochotę podejść i wziąć te części do ręki, aby lepiej się im przyjrzeć, ale bałam się, że je zniszczę, albo pogubię, dlatego wolałam trzymać się od nich jak najdalej. Mimo, że mnie bardzo kusiło, wciąż siedziałam spokojnie w tym samym miejscu.
    -A tak w ogóle długo tutaj mieszkasz? Jakoś nigdy wcześniej cię tu nie widziałam, mimo, że jesteś za ścianą. Albo ja jestem jakaś zakręcona, albo ty jesteś ninja-roześmiałam się wesoło.

    Bona

    [Aj, dziekuję!^^ <3 A jak my sobie dziś słodzimy hahah]

    OdpowiedzUsuń
  21. Wow, rozumiem że można nie interesować się klasą ani tym co dzieje się dookoła, sama często nie zwracałam na to uwagi, ale nie sądziłam, że tak go zaskoczy to że podchodzi do niego osoba z którą uczęszcza na zajęcia. Choć może powinnam zrozumieć, że nie każdy ma taką pamięć do twarzy, jak ja. Gdy rozchyliłam wargi chcąc coś odpowiedzieć, ni stąd ni zowąd chłopak zaczął mnie gdzieś ciągnąć. Nie rozumiałam jego zachowania, przecież nie chcę narobić mu problemów. Kiedy jednak, zasygnalizował mi zakrywając moje usta dłonią, że mam być cicho zrozumiałam, że to nie ja a on sam wpakował się w jakieś kłopoty. Wyczekałam więc cierpliwie, aż zabierze ręce i w końcu pozwoli mi mówić.
    -Wiesz, że nauczyciele nie gryzą? No ale chyba, że lubisz się bawić w tajniaka, to rozumiem.-Nie byłabym sobą, gdybym nie skomentowała całego zajścia. -Co chciałam? Cóż, najpierw to, żeby nie było, nazywam się Ming Xiao i chodzimy razem do klasy, jeśli jeszcze tego nie zauważyłeś. -przedstawiłam się, a po chwili uświadamiając sobie, że mogło to zabrzmieć niegrzecznie uśmiechnęłam się lekko, aby moja wypowiedź nie została błędnie odebrana.
    -Zajmuje się realizacją filmiku promującego profil taneczny UA i potrzebuje tancerzy do odtańczenia choreo. -Wyjaśniłam po krótce, nie chcąc się zagłębiać w szczegóły.
    -I chciałam spytać czy nie wziąłbyś w tym udziału? -uprzejmiej się chyba nie dało, serio to aż nie podobne do mnie.

    Xiao

    OdpowiedzUsuń
  22. Gdy Taemin zadał mi pytanie zauważyłam u niego czerwieniące się policzki. Od razu pomyślałam, że się rozchorował, dlatego trochę się przejęłam.
    -Dobrze się czujesz? Chyba masz gorączkę-przybliżyłam się do niego i przystawiłam dłoń do jego czoła, które jak się okazało nie było gorące.-Chyba mi się wydawało. Nie znam się na tym za dobrze-zaśmiałam się cicho. Po chwili odsunęłam się na swoje poprzednie miejsce przypominając sobie o pytaniu, które wcześniej mi zadał.
    -W sumie czas mam prawie zawsze, także wystarczy, że zapukasz i jestem do twojej dyspozycji-uśmiechnęłam się do chłopaka. Szczerze mówiąc zdziwiłam się, że zechciał gdziekolwiek ze mną wychodzić. Miałam wrażenie, że niekoniecznie za mną przepada, a tu proszę jaka niespodzianka! Ogromnie się ucieszyłam, ponieważ sama go bardzo polubiłam, a dodatkowo miałam szansę zyskać nowego przyjaciela.
    -Może spotkalibyśmy się jutro po lekcjach? Mógłbyś?-zapytałam z nadzieją.- Albo jeżeli ci nie odpowiada to na przykład w czwartek lub piątek?- Nie wiem czemu, ale bardzo mi na tym zależało. Taemin mimo chłodnego wyglądu wydaje się być naprawdę fajnym chłopakiem! Chciałam z nim spędzić więcej czasu, aby poznać go jeszcze lepiej.

    Bona

    [Nie szkodzi, mi też trochę krótkie wyszło :D]

    OdpowiedzUsuń
  23. -No to super, jesteśmy umówieni!-nie mogłam ukryć radości spowodowanej jutrzejszym spotkaniem. Uśmiech praktycznie nie schodził mi z buzi.
    -Mogłaby herbatę?-zapytałam Taemina, który stał już przy kuchence, po czym posłałam w jego stronę lekki uśmiech.
    Chwilę później wyjęłam telefon, aby sprawdzić czy nie dostałam jakiejś wiadomości od ślusarza, który powinien być już w drodze. Jak się okazało, mężczyzna miał być za piętnaście minut, co nie ukrywałam trochę mi nie odpowiadało. Bardzo przyjemnie spędzałam czas, dlatego było mi przykro, że będę musiała zaraz wychodzić.
    -Muszę niedługo się zbierać-powiedziałam ze smutkiem w głosie.- Ale herbatę jeszcze zdążę wypić!-zaśmiałam się.
    Było mi smutno, że ten czas tak szybko minął, jednocześnie ciesząc się, że do niego przyszłam, ponieważ poznaliśmy się trochę lepiej.
    -A właśnie! Jeżeli chodzi o jutrzejszy dzień to pomyślałam, że może wybralibyśmy się na przykład pograć w kosza? To znaczy, nie jestem w tym najlepsza, ale myślę, że aż tak się nie pogrążę-roześmiałam się spoglądając na chłopaka.- Chyba, że masz inne pomysły to nie ma sprawy, możemy porobić coś innego!

    Bona

    OdpowiedzUsuń
  24. -Oczywiście, że chcę!-zapewniłam go uśmiechając się do niego szeroko.-Dobrze, to pod bramą szkoły.
    Na samą myśl o jutrzejszym dniu chciało mi się skakać i biegać ze szczęścia. Nie mogłam się już doczekać, ponieważ zapowiadało się naprawdę super! Bardzo polubiłam Taemina i wizja spędzenie z nim więcej czasu sprawiała, że ekscytowałam się jeszcze bardziej.
    Wzięłam łyżeczkę, którą przyniósł chłopak i posłodziłam swoją herbatę.
    -Ah, moja ostatnia lekcja? Chyba fakultet z modelingu, ale nie jestem pewna. Aj, nigdy nie pamiętam swojego planu lekcji-jęknęłam jak małe dziecko. Takie ciągłe zapominanie różnych rzeczy jest naprawdę męczące. Miałam nadzieję, że będę pamiętała o tym, że Taemin będzie czekał przed szkołą. Po mnie można się naprawdę wszystkiego spodziewać. Ale tym razem na pewno będę pamiętała!
    -A ty jaką masz ostatnią lekcje?-zapytałam zerkając na niego.
    Wymieszałam cukier w herbacie i upiłam łyka.
    -Ała, kurcze gorące!-wystawiłam język machając nad nim dłonią, aby schłodzić oparzenie. Ja to zawsze mam takie szczęście!-Ał, dobra już lepiej-zamknęłam buzię i roześmiałam się z własnego roztrzepania.
    -O, a kto do ciebie dzwonił? Coś się stało?

    Bona

    [Aj, zapomniałam przeprosić, bo tam w jednym miejscu Tae zapytał "Co robisz w wolnym czasie?", a ja zrozumiałam to jako "Co lubisz robić w wolnym czasie?", a chyba nie o to chodziło, także przepraszam! XD]

    OdpowiedzUsuń
  25. -Aj, nie oddawaj mi ich, jestem na diecie i nie mogę sobie na nie pozwalać, a ty na pewno je zjesz-uśmiechnęłam się kładąc siatkę ze słodyczami na stolik.
    Zamieszałam herbatę, która była już prawie zimna i dopiłam ją, następnie wstałam i odniosłam kubek do zlewu. Wtedy Taemin zadał mi pytanie, które trochę mnie zdziwiło.
    -Groźnie? Em...Na początku tak cię postrzegałam, ale teraz, kiedy się poznaliśmy, już tak nie uważam-zaśmiałam się cicho. Rzeczywiście coś tam wspominałam, że tak wygląda, ale nie chciałam, aby brał to do siebie. Po prostu czasami nieświadomie paplam głupoty i gadam od rzeczy.
    Zmierzyłam go wzrokiem z góry na dół i z dołu do góry.
    -Wyglądasz jak słodka panda-roześmiałam się wesoło. W tym momencie usłyszałam sygnał smsa. Wyjęłam telefon i odczytałam wiadomość, która była od ślusarza.
    -Kurczaczki, muszę lecieć-zrobiłam smutną minkę. Wstałam ze swojego miejsca, podeszłam do krzesła, na którym wcześniej powiesiłam swój płaszczyk i założyłam go. Tak strasznie chciałam jeszcze zostać! Bardzo miło spędziłam ten czas i było mi smutno, że muszę już wracać.
    -Dziękuję ci!-podbiegłam do Taemina i uściskałam go mocno.-Bardzo, bardzo, bardzo-uśmiechnęłam się spoglądając na niego z dołu. Po krótkiej chwili oderwałam się i smutek ponownie zagościł na mojej twarzy.

    Bona

    OdpowiedzUsuń
  26. [Heej! No to dawaj, jaki masz pomysł? ^^]

    hayoungie

    OdpowiedzUsuń
  27. [To ja już zacznę od następnego dnia^^]

    W końcu nadeszła ostatnia lekcja. Siedziałam zapatrzona w okno i wciąż zastanawiałam się jak będzie wyglądało dzisiejsze spotkanie z Taeminem. Czy to randka? Chyba nie... Nie sądzę, aby chciał wchodzić ze mną w jakieś głębsze relacje, a przynajmniej tego nie odczułam. A może jednak dawał mi jakieś sygnały? Nie mam pojęcia! Nie znam się na tych sprawach. A jak mnie nie lubi i spotyka się ze mną tylko po to aby nie zrobić mi przykrości? W sumie wczoraj tak szybko uciekł... Aish już sama nie wiem co o tym myśleć!
    -Panno Cha, proszę się skupić ma lekcji-usłyszałam głos nauczyciela, który momentalnie wyrwał mnie z zamyślenia.
    -Przepraszam...- odpowiedziałam cicho, przenosząc wzrok na tablicę. Chwilę później zadzwonił tak długo wyczekiwany dzwonek.  Zerwałam się z miejsca na równe nogi i szybkim krokiem ruszyłam w stronę wyjścia ze szkoły. Nie mogłam się już doczekać aż znowu zobaczę Taemina!

    Bona

    OdpowiedzUsuń
  28. Nie mogłam przestać myśleć o Taeminie. Tak bardzo chciałam się już z nim zobaczyć, że do umówionego miejsca dosłownie biegłam. Niestety dopadł mnie dziś jakiś pech i jak na złość musiałam zderzyć się z  nauczycielką od matematyki. Sprawdziany, które wcześniej niosła, teraz latały po całym korytarzu.
    -Jejciu, przepraszam bardzo!-ukłoniłam się w stronę kobiety i pośpiesznie zaczęłam zbierać rozrzucone kartki. Musiało mi się to przydarzyć akuart teraz, kiedy tak bardzo się śpieszę?!
    -Bona, gdzie tak pędzisz?-nauczycielka uśmiechnęła się zabierając ode mnie klasówki, które w ekspresowym tempie udało mi się pozbierać.
    -Ah, na randkę-odpowiedziałam nie przemyślając swojej odpowiedzi.-Aj nie! To znaczy idę spotkać się z kolegą, ale to nie randka-zaczęłam tłumaczyć śmiejąc się nerwowo. Czyli podświadomie chciałam żeby to była randka? Chyba z tego wynika. Ale przecież ja nie chcę mieć chłopaka... Co się ze mną dzieje?
    -Do widzenia!-pożegnałam się z nauczycielką i pobiegłem przed siebie.
    Kiedy wyszłam ze szkoły rozejrzałam się szukając wzrokiem Taemina, ale chyba jeszcze go nie było. Odetchnęłam z ulgą i wolnym krokiem doszłam pod bramę. Oparłam się o drzewo, które stało w pobliżu i z niecierpliwością go wyczekiwałam. Czyli to w końcu randka?

    Bona

    OdpowiedzUsuń
  29. [Nie wiem, czy to wystarczy, ale mogłaby coś na niego wylać. Na przykład jakąś gorącą herbatę? Albo coś takiego.]

    hayoungie

    OdpowiedzUsuń
  30. [Ja z wielką chęcią. Już zaczynam skrobać~]

    hayoungie

    OdpowiedzUsuń
  31. Szła korytarzem, trzymając w ręku dwa kubki pełne gorącej czekolady. Myślała w tamtym momencie tylko i wyłącznie o tym, jak bardzo się cieszyła na to spotkanie z Yoojung. Miały razem wypić te dwie czekolady, siedząc razem w małej sali muzycznej i trenując swoje wokale. Hayoung nigdy przedtem nie uczyła się w prawdziwej, artystycznej szkole. Dotąd uczyła się w domu z prywatnymi nauczycielami. Była trzymana pod kloszem, jak piękna, samotna róża, której pozostało jedynie tracić swoje płatki jeden za drugim. Teraz przynajmniej może zaszaleć. Stworzyć coś niesamowitego, spełnić marzenia!
    Yoojung miała jej pomóc z opanowaniem techniki wydobywania głosu. Son miała zamiar dać z siebie wszystko, pokazać nauczycielowi, na co ją stać i zdać egzamin najlepiej, jak potrafi. Poza tym miała spędzić czas z śliczną, wesołą koleżanką z klasy. Była podekscytowana, jak nigdy dotąd!

    hayoungie

    OdpowiedzUsuń
  32. -Aj nie przepraszaj, wcale się nie spóźniłeś!-zapewniłam go posyłając mu szeroki uśmiech. Widząc, że się trochę zmęczył, wyjęłam z plecaka butelkę wody i mu ją podałam. Chyba musiał tu naprawdę szybko biec. Jak dobrze, że udało mi się w miarę zwinnie pozbierać ze sprawdziany i że nie musiał na mnie czekać.
    -Oh, to w koszykówkę pogramy innym razem, nie ma sprawy-ponownie się uśmiechnęłam. W sumie to szkoda, ponieważ chętnie bym z nim pograła. Ale przecież to chyba nie jest nasze ostatnie spotkanie, przynajmniej taką mam nadzieję.
    -No tooo...hm...-zamyśliłam się na chwilę, zastanawiając się co możemy porobić.-O! Kilka dni temu otworzyli tu niedaleko wesołe miasteczko, co ty na to, aby tam pójść?-spojrzałam na niego swoimi wielkimi oczkami.-Albo zawsze możemy iść po prostu na jakiś spacer!-uśmiechnęłam się wesoło.

    Bona

    OdpowiedzUsuń
  33. Gdy Taemin złapał mnie za rękę trochę podskoczyłam, ponieważ nie spodziewałam się tego. Kątem oka spojrzałam na nasze splecione dłonie, aby się upewnić, czy to mi się nie wydawało, ponieważ naprawdę nie mogłam w to uwierzyć. Czyli mnie lubi! Ścisnęłam jego dłoń trochę mocniej, na znak, aby nie puszczał. Uwielbiam takie bliskości z innymi ludźmi, ponieważ wtedy czuję, że mogę takiej osobą zaufać, a poza tym to jest bardzo przyjemne!
    -Wyglądamy jak rodzeństwo-roześmiałam się wesoło spoglądając na jego buzię. W sumie to nawet jesteśmy do siebie podobni, dlatego nie zdziwiłoby mnie, gdyby ktoś tak nas nazwał. ~
    Kiedy dotarliśmy do wesołego miasteczka nie mogłam przestać się rozglądać. Kocham parki rozrywki! W głebi duszy wciąż jestem dzieckiem, dlatego świetnie się odnajduję w takich miejscach.
    -Dom strachów?-spojrzałam w stronę atrakcji, którą chłopak zaproponował i aż mi ciarki przeszły po plecach.-Okeej, ale zobaczysz, będę tak krzyczeć, że zrobię z siebie tylko debila-jęknęłam idąc tuż za nim. Weszliśmy do ciemnego pomieszczenia, a ja już chciałam piszczeć. To wszystko wydawało się takie straszne!
    -Boję się-szepnęłam do Taemina chowając się za nim, jakby zaraz coś miało przed nami wyskoczyć. Objęłam go od tyłu i tylko co jakiś czas wyglądałam zza jego pleców. Nienawidzę domów strachu!

    Bona <3

    OdpowiedzUsuń
  34. Idąc w takim podekscytowaniu nie zauważyła idącego w jej stronę z naprzeciwka chłopaka. Wpatrzona była tylko w dwa kubki, które trzymała w dłoniach.
    Gdy nagle zderzyła się z drugim, obcym ciałem gorący napój sparzył nie tylko wściekłego chłopca, ale i samą Hayoung. Z początku zaczęła go przepraszać i próbowała, jakoś zebrać w głowie myśli by wytłumaczyć się i swoje zachowanie, jednak... kiedy została przez niego popchnięta, dotarło do niej, że do niego nie trafi przeprosinami. Popatrzyła na niego z rozchylonymi w oburzeniu wargami i wypuściła z płuc powietrze.
    - Co to miało znaczyć? - syknęła, zirytowana. Może i wyglądał groźnie, ale nie miała zamiaru dać sobą pomiatać pierwszemu lepszemu mięśniakowi. Szczerze mówiąc, miał szczęście, że nie zrobił tego w Seulu, albo gdziekolwiek ludzie jej ojca mieli na nią oko. - Za kogo ty się uważasz, żeby tak mnie traktować?!

    hayoungie

    OdpowiedzUsuń
  35. Oczywiście, że mogłaby mu odkupić ten telefon, co to dla niej? Zawsze dostawała wszystko, czego zapragnęła. Gdyby, więc, poprosiła ojca o drugiego smartfona bez wahania kupiłby jej go. Szczególnie teraz. Teraz nawet pół kraju kupiłby dla niej, byle tylko przez chwilę była szczęśliwa.
    Ale ona nigdy nie poprosi go, by kupił telefon dla tego chłopaka przed nią. Nie po tym, jak się wobec niej zachował, jak ciągle się zachowywał. Traktował ją karygodnie, zupełnie bez serca, jakby była byle prostaczkiem, którym mógł pomiatać. Znała swoją wartość i na pewno nie poddałaby się tak po prostu złemu chłopcu, o którym z resztą nie słyszała nawet słowa, a kilka plotek o pewnych ludziach już obiło jej się o uszy.
    Gdy popchnął ją po raz drugi, zakręciło jej się w głowie, przez co, gdyby nie przytrzymała się ściany w odpowiednim momencie, upadłaby na podłogę.
    Odzyskawszy równowagę westchnęła głęboko i popatrzyła na chłopaka groźnie. Zebrało się w niej wystarczająco dużo złości, by podejść do niego szybko i uderzyć z całej siły w policzek. Może nie była strong woman, ale przynajmniej nie musiała stawać na palcach, by dosięgnąć - zawsze była proporcji modelki. Dzięki temu na jego twarzy odcisnęło się pięć smukłych paluszków.
    Natychmiast po tym odsunęła się, odwracając na pięcie.
    - Nie myśl, że ujdzie ci to płazem - rzuciła oschle przez ramię, tyłem do niego, by bardziej zabolała go jego koreańska duma i to, jak wielki brak szacunku mu wtedy okazała. Ale to było niczym w porównaniu do jego zachowania w stosunku do niej.
    Udała się do swojego wychowawcy. Nie była, jak te dzieciaki z seriali dla nastolatków, nie bała się tego, co mógł jej po tym zrobić. Należało zgłosić to nauczycielowi i tak zamierzała zrobić.
    Zabije ją? Wspaniale! Jedynie wyświadczy jej przysługę.

    hayoungie

    OdpowiedzUsuń
  36. Byłam pewna, że gdy coś wyskoczy zacznę wrzeszczeć jak jakaś opętana. Nie wiem co takiego fajnego ludzie widzą w tych domach strachu, przecież prędzej można tam dostać zawału niż się dobrze bawić!
    -Ah, już nigdy więcej nie wejdę do takiego miejsca-jęknęłam spoglądając zza ramienia Taemina. Akurat w tym momencie przed nami ukazał się przerażający klaun, który sprawił, że głośno krzyknęłam. Przez moment nawet myślałam, że moje serce przestało bić! Skupiona na wyszukiwaniu kolejnych straszydeł zapomniałam, że wciąż byłam do niego przylepiona, mocno ściskając go w pasie.
    -Aj przepraszam-zaśmiałam się rozluźniając uścisk. Kilka sekund później przed nami ponownie coś wyskoczyło, a ja znowu pisnęłam tym razem odruchowo kucając i zakrywając twarz. To było naprawdę straszne! Gdy do mnie dotarło, że znajduję się na ziemi, szybko się podniosłam odkrywając twarz i rozglądając się dookoła. Poczułam, że do moich oczu zaczynają napływać łzy które były spowodowane ogromnym strachem.
    -Chodźmy szybciej. Chyba zaraz się popłaczę-zaśmiałam się cicho biorąc głęboki oddech, po czym złapałam go za ramię i ruszyliśmy do przodu.

    Bona

    OdpowiedzUsuń
  37. -Naprawdę nie trzeba, dam radę-zaśmiałam się, ale Taemin nie czekając na moją odpowiedź wziął mnie na ręce-Jejciu, dziękuję-spojrzałam na niego z lekkim uśmiechem oplatając ręce wokół jego szyi, po czym zamknęłam oczy i schowałam twarz w jego klatkę piersiową. Zrobiło mi się trochę głupio, że Taemin musiał nosić mnie na rękach. Zachowałam się jak rozpuszczona księżniczka, która nie potrafi chodzić na własnych nogach. Chociaż z drugiej strony byłam mu ogromnie wdzięczna, ponieważ naprawdę się bałam i nie wiem czy dałabym radę dojść do samego końca.
    Gdy wyszliśmy z pomieszczenia strasznie mi ulżyło. Chyba już nigdy nie pójdę do domu strachu!
    -No to teraz chodźmy do...-rozejrzałam się dookoła szukając jakiejś ciekawej atrakcji, aż w końcu moją uwagę przykuł wielki rollercoaster.-O! Chodźmy tam!-podekscytowana wskazałam palcem w jego stronę. Złapałam dłoń Taemina i pociągnęłam go za sobą uśmiechając się przy tym wesoło.

    Bona

    OdpowiedzUsuń
  38. Może nie to miała na myśli, gdy prosiła spadającą gwiazdkę o zderzenie z przystojnym chłopcem na korytarzu, ale ostatecznie stwierdziła, że tak też może być. Nigdy wcześniej nie miała takich problemów, nikt jej nie groził, ani nie popychał. Oczywiście z uwagi na jej chorobę, ale przed tym, od zawsze wisiała też nad nią fama córki ważnego polityka. W Seulu większość osób wiedziała, kim była Hayoung, tutaj było mniej osób. Ha długo już chorowała, wcześniej próbowali ją leczyć, potem trzymali w szpitalu, starając się utrzymać dobry stan zdrowia, a potem w domu, izolując od świata. Wtedy świat o niej zapomniał, Hayoung zmieniła się nieco z wyglądu i przyjechała tu. Ktokolwiek ma z nią teraz do czynienia, nie wie, kim jest na prawdę.
    Ten chłopiec z korytarza również. I nie ma potrzeby, aby się dowiadywał. Ona sobie poradzi, jak każdy inny uczeń. Jak każdy normalny, zdrowy uczeń. Bo czuła, że tak prędko się z nim nie rozprawi.

    hayoungie

    OdpowiedzUsuń
  39. [ Ej chyba coś wymyśliłam! Bo coś tu mi się napomknęło, że Tae czuje miętke do dziewczyny Kooka :O xD Przyszłej, bo przyszłej, ale zawsze xD Może coś w tym kierunku, hym? :3 ]

    Kookie

    OdpowiedzUsuń
  40. Spojrzałam na rządek ludzi czekających na przejażdżkę.
    -Łaaa... jaka długaśna kolejka!-moje oczy otworzyły się szerzej.-Ale to chyba nie szkodzi, prawda? Poczekamy?-przeniosłam wzrok na Taemina i uśmiechnęłam się wesoło. Za wszelką cenę chciałam się przejechać tym rollercoasterem! Nie mogłam ukryć swojej ekscytacji, co chwilę podskakiwałam lekko do góry śmiejąc się przy tym cicho.
    -Boisz się?-trąciłam go łokciem.-Ja trochę tak...Ale spokojnie, dam radę! Nie tak jak w domu strachu-zachichotałam przyglądając się mu. Cały czas próbowałam rozgryźć co w tej chwili czuje, ale nie powiem, było ciężko. Czy jest tak samo podekscytowany jak ja? A może raczej znudzony, ponieważ takie kolejki górskie nie robią na nim żadnego wrażenia? Spuściłam wzrok i spojrzałam na nasze splecione dłonie. -Nie będzie ci przeszkadzać jak będę cię tak trzymała za rękę? Będę się mniej bała-zaśmiałem się ściskając jego dłoń jeszcze mocniej. To mnie naprawdę uspokajało. Sama myśl o tym, że jest ktoś obok mnie sprawiała, że nie czułam takiego strachu, a wręcz przeciwnie! Napędzała mnie jeszcze bardziej. Miałam tylko nadzieję, że to mu nie przeszkadza i że będę mogła być do niego tak przylepiona jeszcze przez jakiś czas.

    Bona

    OdpowiedzUsuń
  41. Nie była wcale ciapą, ale od kilku dni bez przerwy ktoś na nią wpada i coś na nią wylewa, albo wytrąca jej z rąk rzeczy, które trzymała. Najpierw ta unnie, Bona. Potem chłopak z korytarza i teraz on. Oczywiście nie spodziewała się tego, że na przerwie tak po prostu podejdzie do niej i wyleje jej kubek kawy na głowę, w dodatku gorącej. Najdziwniejsze w tym całym wydarzeniu było tylko to, że Hayoung, czując na skórze palącą ciecz nie wydała z siebie żadnego dźwięku. Wszystkie jej koleżanki patrząc na to z boku były zaszokowane, a ona stała tam i zaciskała pięści, powieki i zęby. Przyzwyczaiła się do bólu, potrafi go znieść bez słowa, ale zdecydowanie nie miała zamiaru być pośmiewiskiem szkoły. Po raz kolejny poszła do wychowawcy, który z kolei zgłosił sprawę do dyrekcji. Każdy w szkole wiedział, że takie rzeczy nie mogą mieć miejsca w UA. Nawet Yoongi, który przez długi czas uważany był za najbardziej niebezpieczną osobę w szkole potrafił się hamować.
    Kolejny raz Hayoung zobaczyła się z tym chłopakiem dopiero przed gabinetem dyrektora. Na karku miała okłady, bo oparzenie było prawdziwe.
    - Oczekuję przeprosin - powiedziała po chwili ciszy, gdy Taemin siedział po drugiej stronie ławki, czekając, aż dyrektor ich przyjmie.

    hayoungie

    OdpowiedzUsuń
  42. [ Nie, pomysłu nie mam ;c Tylko taki punkt zaczepienia ]

    Kookie

    OdpowiedzUsuń
  43. -Nie szkodzi-zapewniłam go uśmiechem, gdy zaczął mnie przepraszać. Rozumiem go doskonale! Sama potrafię gadać z moimi przyjaciółkami godzinami i wiem jak trudno jest skończyć takie rozmowy, dlatego wcale nie miałam mu tego za złe.
    Gdy w końcu weszliśmy do wagonika, nie mogłam usiedzieć w miejscu. Kręciłam się na wszystkie strony nie mogąc się doczekać przejażdżki.
    -Mówię ci, będzie super!-zaśmiałam się wesoło.
    Chwilę później ruszyliśmy i gdy tylko trochę przyśpieszyliśmy odruchowo przybliżyłam się do chłopaka ściskając jego dłoń nieco mocniej. Adrenalina od razu podskoczyła sprawiając, że moje serce zaczęło bić jak szalone. Uwielbiam to uczucie! Między innym też dlatego w przyszłości planuję skoczyć ze spadochronem. O! A może uda mi się też namówić Taemina?
    Rozpędzony wagonik wjechał na samą górę nieznacznie zwalniając, po czym gwałtownie zaczął zjeżdżać w dół. To uczucie było cudowne!

    Bona

    OdpowiedzUsuń
  44. Serce wciąż mi biło z ogromną prędkością. Gdy szliśmy do wyjścia moje nogi zaczęły się trochę uginać, dlatego, aby nie upaść podparłam się Taemina.
    -Musimy to jeszcze kiedyś powtórzyć!-podskoczyłam lekko do góry spoglądając w jego stronę. Widząc jego szeroki uśmiech, mimowolnie sama uśmiechnęłam się jeszcze szerzej. Nigdy wcześniej nie widziałam go takiego wesołego! W głębi ducha zaczęłam się modlić, aby to nie był ostatni raz.
    -Jejciu, musisz się uśmiechać częściej! To dodaje ci takie uroku-roześmiałam się łapiąc go za obydwie dłonie i stając przed nim wciąż uważnie przyglądając się jego buzi. Naprawdę sprawiał wrażenie jakby zupełnie innej osoby. No taka słodziutka panda!
    -Teraz chodźmy tam gdzie ty chcesz-uśmiechnęłam się szeroko spoglądając na niego z dołu.-O! A może później pójdziemy zjeść watę cukrową? Proszę!-powiedziałam jak małe dziecko wciąż uśmiechając się uroczo.

    Bona

    OdpowiedzUsuń
  45. [Em dawno mnie tu nie było i noo miał być wątek xD
    Ogólnie jestem za jakąś bójką kłótnią, nieporozumieniem czy tym podobnymi sytuacjami xD]

    Suga

    OdpowiedzUsuń
  46. Spojrzałam na atrakcję, którą wskazał Taemin.
    -Okej, okej, chodźmy tam!-złapałam go za rękę i razem ruszyliśmy w stronę młota. Widząc jaki jest podekscytowany mój uśmiech mimowolnie się poszerzył. Wyglądał jak takie małe, słodkie dziecko! Wizyta w wesołym miasteczku zdecydowanie była strzałem w dziesiątkę.
    Stanęliśmy w kolejce, która całe szczęście nie była taka duża. Na chwilę puściłam jego rękę i wykorzystując, że mieliśmy jeszcze trochę czasu wyjęłam z torebki małe lusterko.
    -Waa, ale jestem potargana-roześmiałam się cicho, rozczesując wolną dłonią swoje włosy. Przejrzałam się w lusterku jeszcze kilka razy, po czym je schowałam. Mój wzrok przeniosłam na Taemina. - A tak w ogóle Oppa, wiesz co? Chyba ci tego jeszcze nie mówiłam, ale lubię cię, bardzo-uśmiechnęłam się uroczo ponownie łapiąc jego dłoń.-Fajnie, że się wybraliśmy do tego wesołego miasteczka!

    Bona

    OdpowiedzUsuń
  47. Obserwowałam kolejkę, która powoli szła do przodu. Normalnie byłabym bardzo zniecierpliwiona, ale dzisiaj mi to wcale nie przeszkadzało, ponieważ spędzałam ten czas z Taeminem. Było naprawdę bardzo fajnie!
    -Ah, czekaj, sama zapominam w jakiej jestem klasie-roześmiałam się głośno łapiąc się z głowę.-Emm... Czwarta E, ta aktorska. Aj, w ogóle takie ciągłe zapominanie jest strasznie męczące! Myślisz, że powinnam zapisać się z tym do lekarza?-ponownie się zaśmiałam zakrywając dłonią usta. W tym samym momencie, zauważyłam, że jesteśmy już prawie przy wejściu, co mnie jeszcze bardziej ucieszyło.
    -Myślę, że ta klasa aktorska pasuje do mnie idealnie. Gdybyś ty mnie widział jak kiedyś świetnie zagrałam Śpiącą Królewnę w podstawówce! Nie to, że się przechwalam, ale na serio jestem dobra-roześmiałam się wesoło. Spojrzałam na nasze splecione dłonie i nieświadomie zaczęłam się bawić jego palcami.- Dobra, teraz ty coś powiedz, bo czuję się głupio, że to ja tak w kółko nawijam.

    Bona

    OdpowiedzUsuń
  48. Uśmiech nie opuszczał mnie ani na sekundę. Przez cały czas naprawdę świetnie się bawiłam, a uczucie radości z każdą chwilą narastało. Jeden z fajniejszych dni!
    -Tak, zdecydowanie powinniśmy pograć razem w kosza! Na przykład w piątek, masz czas?-zwróciłam się do niego uśmiechając się lekko.-Albo nie, chodźmy do twojego studia! Chcę zobaczyć jak ćwiczysz!-na samą myśl o tym, mój uśmiech się poszerzył. Aby tego nie zauważył, spóciłam lekko wzrok, mając nadzieję, że moje policzki się nie zaczerwieniły. W tym samym momencie zauważyłam, że przez cały ten czas bawiłam się jego palcami, przez co jeszcze bardziej się zawstydziłam.
    -O, przepraszam-roześmiała się cicho, puszczając jego dłoń w spokoju. ~
    Gdy w końcu udało nam się wejść na atrakcje zajęliśmy miejsca, a ja znowu automatycznie przybliżyłem się do Taemina. Złapałam jego dłoń mając nadzieję, że nie ma nic przeciwko temu. Ekscytacja wzrastała z każdą sekundą wyczekiwania startu.
    -Wiem, że to nie jest odpowiedni moment na takie wyznania,ale bym coś zjadła-powiedziałam cicho, śmiejąc się przy tym wesoło.

    Bona

    OdpowiedzUsuń
  49. Uczucie, które towarzyszyło mi, gdy młot się huśtał było niedoopisania. Coś niesamowitego! Moje serce waliło jak szalone jeszcze przez długi czas po zejściu z atrakcji.
    -To było super!-podskoczyłam do góry z podekscytowania. Nie mogłam powstrzymać radości, na dodatek miałam w sobie tyle energii, że mogłabym przebiec całe wesołe miasteczko wzdłuż i wszerz z pięć razy.
    -Tak, tak, teraz wata cukrowa!-klasnęłam zadowolona w dłonie wciąż lekko podskakując. Jednak nie byłam do końca pewna czy teraz w moim przypadku cukier, który zazwyczaj dodaje energii jest dobrym pomysłem. Powinnam podejść do sprawy rozważnie jak dorosła osoba i odpuścić sobie dziś słodkości, ale jak to ja, nigdy nie myślę logicznie i już dawno pędziłam do stoiska z watą.
    -O! Mogłabym tą dużą?-zapytałam Tae, jakby był moim rodzicem albo jakimś opiekunem. Moje oczy na sam widok tych różowych kłębków znacznie się powiększyły. Najchętniej zjadłabym je wszystkie!

    Bona

    OdpowiedzUsuń